Portret w przestrzeni historii

W całej historii sztuk wizualnych ciężko znaleźć starszego, bogatszego i szerzej eksploatowanego tematu jakim jest portret. Chcąc poznać wszystkie techniki tworzenia tych dzieł sztuki (niewątpliwie należy je tak nazwać), nie sposób jest zapoznać się z wszystkimi pracami. Cechą wspólną portretów jest brak możliwości usystematyzowania poprzez próbę jakiejkolwiek klasyfikacji. Każda technika od czegoś się zaczynała, ewoluowała na przestrzeni wieków. Czy tak samo było z portretem?Ludzie od wieków chcieli znaleźć jakiś sposób, na uwiecznienie siebie, jak i również najważniejszych, najbardziej wpływowych oraz najdzielniejszych spośród społeczności.Pierwsze wzmianki oraz zachowane dzieła, należą do kultur Mezopotamii, Meksyku, Peru, Egiptu, a także Chin. Skupiając uwagę na Egipcjanach, dostrzegamy dwa dominujące typy portretowania: rzeźba oraz malarstwo egipskie. O ile to pierwsze było precyzyjnym odwzorowaniem wizerunku osób, to malarstwo nie skupiało się jednoznacznie na portretowaniu. Owszem, patrząc na najstarsze fragmenty ceramiki, płócienne tkaniny lub dekoracje ścienne dostrzegamy wizerunki osób i Bogów, jednak nie były to swoiste portrety. Ważnym elementem jest malarstwo eukaustowane (malowane woskiem).Znaczące piętno w portretowaniu pozostawiła sztuka Grecka. Etap ten w historii sztuki był idealizowaniem portretów mężów stanu, filozofów i poetów. Sztuka Rzymska, była jeszcze bardziej dokładniejsza. Portretowanie w Grecji i Rzymie, skupia się głównie na rzeźbach.Najbardziej owocnym momentem w historii portretowania,był epoka Renesansu. Wtedy portretowanie skupiało się wyłącznie na człowieku. Nie sposób nie wspomnieć o Leonardo da Vinci, który wprowadził nowatorskie ujęcie postaci. Całe ciało człowieka, musiało zachować odpowiedni proporcje, aby jak najlepiej odwzorować jego wygląd.Wiek XVIII to zmiana priorytetów. Na salony wkroczył portret kameralny, cechujący się portretowanie w sposób bardzo intymny, uwiecznieniem chwili oraz odtworzeniem gestów. W XIX wieku nastąpiła kolejna zmiana. Wtedy najważniejsze już było przedstawienie wnętrza człowieka i ukazanie jego uczuć.W czasach dzisiejszych dominuje ekspresja. Nie sposób opisać, a nawet oczekiwać konkretnych schematów tworzenia portretów. Współcześni artyści są nieprzewidywalni pod względem techniki tworzenia. Wracają do dawnych trendów, lub tworzą nowe, będące zlepkiem i połączeniem wybranych technik. Obraz coraz bardziej jest wypierany przez fotografię – element tworzący dzisiejszą kulturę portretowania.Podsumowując nie znamy konkretnej daty powstania pierwszego portretu. Nie wiemy czy była to rycina, malowidło na ścianie, czy wykucie w skale czyjegoś wizerunku. Nie wiemy, czy istniała sztuka portretowania przed czasami, z których pochodzą najstarsze zachowane dzieła. Jedynym pewnym faktem jest obecność portretu w życiu człowieka od zamierzchłych czasów.

Francois Bacon „Studium głowy Luciena Freuda”

Obraz Francisa Bacona okazał się najdroższym dziełem sztuki jakie kiedykolwiek zostało sprzedane na aukcji. Stało się to w nowojorskim domu aukcyjnym Christies. Nabywca okazał się hojną osobą, oferując 142,4 miliona dolarów (około 450 milionów złotych).Obraz ten jest znany jako perfekcyjny tryptyk Bacona. Wstępnie sądzono, że na obrazie widnieje sylwetka samego artysty. Jednak eksperci z domu aukcyjnego, w którym został sprzedany, dokonali fascynującego odkrycia. Portret nie przedstawia artysty, ale jego przyjaciela, a zarazem rywala, Luciana Freuda.Obraz pochodzi z 1964 roku. Jest to szczytowy okresem przyjaźni wcześniej wspomnianych Freuda i Bacona. Prawdopodobnie dzieło powstało ku pamięci przyjaciela. Bacon tworząc „Studium głowy Luciena Freuda”, skupiał się na fotografiach, wcześniej zrobionych Freudowi.Przed licytacją, obraz należał przez wiele lat do Fundacji Petera Stuyvesanta wspierające brytyjskich artystów współczesnych.Cała aukcja trwała około 6 minut. Przed całym wydarzeniem spekulowano, że obraz może osiągnąć cenę maksymalnie 85 milionów dolarów. Ostatecznie cena przekroczyła 142 miliony i pobiła dotychczasowy rekord aukcyjnej transakcji wśród dzieł sztuki (W maju 2013 roku „Krzyk” Edwarda Muncha sprzedano za 119,9 miliona dolarów).Nabywca tryptyku nie ujawnił swojej tożsamości, również dom aukcyjny Christies nie chciał podać takich informacji.